Polacy nie czytają książek. To powszechnie znany fakt, który wcale mnie nie dziwi. Powodów jest zapewne kilka: jesteśmy jednym z najbardziej zapracowanych narodów Europy i czasu na czytanie nie mamy, same książki dość drogie, a telewizja czytelnictwem nie jest w ogóle zainteresowana. Zresztą starodawna książka ginie w natłoku innych rozrywek. Również internet nie sprzyja książkom. Coraz więcej osób nie jest w stanie skupić się na tekście dłuższym niż kilkanaście linijek.

Nie będzie niczym odkrywczym, jeśli trochę winy zrzucimy na polskie szkoły.  Niestety nasze wspomnienia z lektur, które czytamy na lekcjach języka polskiego, nie są najlepsze. Nie o same tytuły tu chodzi (niektóre przeczytać po prostu trzeba). Największy problem polega na tym, że nie uczymy się w szkole czerpać z książek przyjemności.

Nawyki czytania

Nawyki czytelnicze, które wynosimy ze sobą ze szkoły, nie należą do najlepszych. Liczą się streszczenia, które wypunktowują nam najważniejsze zagadnienia. Broń boże nie należy myśleć nad książką samemu! Schemat postępowania z tekstem jasno określają reguły przyznawania punktów na maturze – kto się do nich nie dostosuje, sam prosi się o słaby wynik. Przez cały okres nauki uczymy się czytać według jednego schematu, który zniechęca nas do sięgnięcia po książkę.

 

A mężczyzna powinien czytać. A skoro powinien, to warto wyrobić sobie nawyk czytania książek.

 

Cóż to „nawyk”?

Nasze życie składa się z nawyków. Całe nasze dnie wypełniamy nieświadomie powtarzanymi czynnościami. Rano pijemy kawę/herbatę, przygotowujemy sobie kanapkę do pracy/szkoły i pakujemy ją do konkretnej przegródki w torbie. Gdy po pracy wracamy do domu, to włączamy telewizor/laptop i, aby choć trochę odpocząć, oglądamy ulubiony serial.

Naukowcy już jakiś czas temu odkryli schemat, według którego możemy opisać nawyk. Składa się on z trzech faz: wskazówki, nawyku, nagrody.

 Wskazówka ——–> Nawyk ——–> Nagroda

Wskazówka to coś, co wyzwala w nas nawyk. Może to być sytuacja (np. nuda, stres), miejsce, osoba, przedmiot. Sam nawyk, to czynność, którą wykonujemy. Nagroda również nie jest niczym jasno sprecyzowanym: może być to jakaś przyjemność (czekolada, ciasto, alkohol), ale również pochwała po wykonanej pracy, dobre samopoczucie.

Przypatrzmy się np. paleniu papierosów. Możliwe, że większość z was paliła na studiach. Jeśli tak, to wychodziliście pewnie przed budynek wydziału „na dymka”. To doskonały przykład nawyku. Wskazówką, która wyzwala nasz nawyk palenia jest koniec zajęć, początek przerwy. Samym nawykiem jest oczywiście wypalenie papierosa. A nagroda? Papieros dostarcza nam nikotyny, która pobudza nas system nerwowy po, co dość częste, nudnych zajęciach. Co więcej, zapewne chodziliście palić większą grupą. W ten sposób z papierosem łączy się przyjemność wynikająca z rozmowy z kolegami przyjaciółmi. Można to przedstawić w następujący sposób:

Koniec zajęć ——–> Palenie ——–> Nikotyna/ rozmowa z przyjaciółmi

Wskazówka  ——–>  Nawyk  ———>  Nagroda

Oczywiście nie od razu mamy do czynienia z nawykiem. Musi minąć trochę czasu, zanim zaczniemy wykonywać go nieświadomie. Czemu nieświadomie? Badania pokazują, że w momencie, w którym wpadamy w trans nawyku, aktywność naszego mózgu spada. Aktywuje się on jedynie w momencie wskazówki i nagrody – sam proces nawyku jest w dużej mierze nieświadomy, nie kontrolujemy go. Nie myślimy o tym, że idziemy na papierosa – po prostu idziemy. Nie myślimy o tym, żeby jeść podczas oglądania filmu – po prostu sięgamy po chrupki, gdy na ekranie pojawią się pierwsze napisy filmu. Nie zastanawiamy się nad tym, czy zrobić rano kawę – po prostu ją robimy. Ciąg: wskazówka, nawyk, nagroda rządzi naszym życiem, czy tego chcemy, czy nie.

Dobry nawyk czytania

Wyróbmy sobie zatem nawyk, dobry nawyk, czytania.

Przede wszystkim zacznij od wyboru książki. Najlepiej by było, gdybyś ją kupił. W końcu lubimy kupować nowe rzeczy, a do nowej książki chętniej zajrzysz.  Ważne jest to, żebyś wybrał sobie książkę bliską własnym zainteresowaniom. Nie musi to być oczywiście powieść, niech jednak nie będzie to album z fotografiami. Wyznacz sobie jeden dzień w tygodniu, który jej poświęcisz.

Przed wyjściem do pracy, bądź na zajęcia, postaw ją w widocznym miejscu: obok telewizora, laptopa czy w kuchni. Może nawet leżeć na stoliku obok łóżka – grunt, żeby było to miejsce, które na pewno miniesz po przyjściu z pracy do domu. Tak pozostawiona książka będzie oczywiście wskazówką, impulsem do czytania.

Przygotuj również coś, co wyjątkowo lubisz. Piwo? Postaraj się zatem o jakieś z górnej półki. Pozwól sobie na otworzenie whisky, wina, koniaku. Nastaw ulubioną muzykę, a jeśli lubisz, to przygotuj jakąś przekąskę. Niech czytanie łączy się z czymś przyjemnym.

Po godzinie, dwóch spędzonych z wybranym tytułem spraw sobie nagrodę, którą przygotowałeś sobie wcześniej. Tylko nie kończ lektury wraz z jej przyznaniem. Niech twój mózg zdąży zapamiętać, że książka łączy się z czymś przyjemnym. I pamiętaj o tym, by nie poprzestać na jednym razie. Nawyk pojawia się z czasem.

Siła nawyku

Jeśli chciałbyś poczytać więcej o nawykach i ich wykorzystaniu w życiu osobistym i całych społeczeństw, biznesie, zajrzyj do książki Siła nawyku Charles’a Duhigg’a. To, co napisałem o nawyku powyżej to nawet nie szczyt góry lodowej.

Zajrzyj również na inne blogi poświęcone męskości. Tematem nawyku zajął się Czas Gentlemanów i Art Of Manliness.