Wydawnictwo Iskry upodobało sobie temat kawiarni. Ostatnio zafundowało nam podróż do „Szkockiej”, gdzie wśród dymu i gwaru rodziła się lwowska szkoła matematyczna. Okazuje się, że w 2013 roku ukazała się książka w całości poświęcona kawiarniom.

Warszawskie kawiarnie literackie         

Warszawskie kawiarnie literackie przenoszą nas w ubiegły wiek, prosto do stolika Antoniego Słonimskiego, Juliana Tuwima i wielu innych pisarzy. To książka, po którą każdy pasjonat II Rzeczpospolitej i okresu PRL może spokojnie sięgnąć: znajdzie tu opisy życia elit artystycznych i politycznych, pozna kilka kluczowych dla ówczesnej kultury miejsc, przybliży sobie postacie, które odgrywały ówcześnie ważne role.

Nie jest to jednak zbiór anegdot i opowiastek o bywalcach kawiarni. Autor – Andrzej Z. Makowiecki – w niezwykle skrupulatny sposób przybliża nam zjawisko kawiarni literackiej: czym była  i jaką rolę odegrała w kulturalnym życiu kraju.

Choć momentami książka jest zbyt naukowa, to mimo wszystko skutecznie przenosi nas w czasie. Potraktujmy podróż, którą oferuje nam Andrzej Makowiecki, jako inspirację do rozpoczęcia własnego kawiarnianego życia.

Oto 5 rzeczy, których uczą nas kawiarnie literackie.

[Zanim jednak przejdziemy do rzeczy, uzgodnijmy jedną kwestię. Pisząc „kawiarnia” mam na myśli również klubokawiarnie, jak i puby, choć tylko te lepsze. Miejsca, gdzie zamiast własnych myśli słyszy się jedynie dudniące basy zupełnie nas nie interesują.]

1. Do kawiarni się chodzi, a nie idzie.

Chodzi, czyli pojawia się w niej systematycznie. Im częściej, tym lepiej. Dzięki temu wiemy, gdzie możemy liczyć na dobrą kawę, a gdzie na kartę win godną zaufania, gdzie podają świetne ciasta, a gdzie jest przytulnie i intymnie. Znamy przynajmniej kilka kawiarni, w związku z czym nigdy nie popsuje nam planów brak miejsca w konkretnym lokalu.

Odwiedzajmy kawiarnie często a nie będziemy mieli problemu z zaproszeniem gdzieś naszej wybranki serca. Na pytanie „Gdzie idziemy?” nie zrobimy zakłopotanej miny, tylko zapytamy na co ma ochotę i zaproponujemy odpowiednie miejsce. Kto wie, może po czasie dorobimy się własnego stolika, a kelnerzy zaczną pytać nas „Czy podać to, co zawsze?”.

2. Kawiarnia to teatr.

Kawiarnia literacka miała w sobie coś z teatru. Aktorami byli znani pisarze. Sceną był zajęty przez literatów stolik czy też piętro. Widownią albo aspirujący do artystycznego Parnasu pisarze, albo zwykli zjadacze chleba, którzy przyszli popatrzeć na znane postacie.

Nie ma co liczyć na to, że dzisiaj trafimy w takie miejsce. Mimo to, potraktuj wyjście do kawiarni jako coś specjalnego. Pogadaj o sztuce, książkach, które ostatnio przeczytałeś, o filmach, które zrobiły na tobie wrażenie. To moment, w którym możesz zapomnieć o codziennych troskach.

Dlatego przygotuj najlepszą marynarkę i cafe-238538_640pasujący do niej krawat. Jeśli idziesz ze swą partnerką, przypomnij sobie o wszystkich szarmanckich gestach, jakie możesz wykonać. Pozwól sobie na odrobinę luksusu i zamów rzeczy, na które zazwyczaj sobie nie pozwalasz. Postaraj się o niezapomniany wieczór, który poświęcisz wszystkiemu, tylko nie przyziemnym sprawom.

3. Kawiarnia jest kuźnią pomysłów.

Lwowska szkoła matematyczna narodziła się w kawiarni „Szkocka”. Pisarze dwudziestolecia godzinami dyskutowali o sztuce nad małą czarną w „Ziemiańskiej” i „Pod Picadorem”. Nawet podziemie niepodległościowe spotykało się przed 1914 rokiem przy kawie.

Pobyt w kawiarni to intensywna wymiana myśli i rozmowy z przyjaciółmi ciągnące się aż do późnej nocy, to ścierające się idee i ostre dyskusje dotyczące wspólnych planów. Tak powstawały, przez część XIX i niemal cały XX wiek, całe grupy i stowarzyszenia skupione wokół jakieś idei. Tak rodziły się prawdziwe talenty i powstawały wybitne dzieła.

Więc jeśli chcesz zostać światowej sławy matematykiem, albo stworzyć opiniotwórczy think tank – dobrą drogą do tego jest burza mózgów przy kawiarnianym stoliku.

4. W kawiarniach tworzy się legenda miejsc i ludzi.

Czy nie byłoby wspaniale, gdybyśmy za kilkadziesiąt lata mogli wspominać ulubioną kawiarnię, jej wystrój, serwowane ciasta i wyśmienitą kawę? Albo opowiadać swym najbliższym o wspaniałych ludziach, z którymi spędzaliśmy wieczory przy wspólnym stoliku? A może to my staniemy się postacią legendarną, o której za kilka dekad będą pisać w książkach, że godzinami przesiadywała w swej ulubionej kawiarni?

Kiedyś w końcu staniemy się starymi i zrzędzącymi dziadkami. Pozostaną nam wtedy tylko wspomnienia i niezbywalne prawo do narzekania, że „kiedyś to były lokale.” Dlatego warto zacząć do nich chodzić już teraz.

5. Kawiarnia to nie miejsce, to styl życia.

Kawiarnia to styl życia. Przesiaduje się w niej o każdej porze dnia, niemal codziennie. I nie ważne, czy stać nas na kawę z ciastkiem, czy musimy zrzucać się ze znajomymi na pół filiżanki herbaty. „Można było nie dojadać, ale wieczorem – musieliśmy być w Ziemiańskiej” [s. 139] powie bywalec tej właśnie kawiarni, Jan Śpiewak.

Dlatego nie warto patrzeć krzywo na hispterów przesiadujących w Starbucksie nad sojowym latte. Lepiej samemu złapać kawiarnianego bakcyla i uwierzyć, że „[k]awiarnia może stać się nałogiem jak wódka. Dla prawdziwego bywalca nie pójść do kawiarni o oznaczonej godzinie, to po prostu zachorować” [s. 137]. Gombrowicz znał się na rzeczy.

No dobrze, ale ktoś może zasadnie zapytać: to w końcu traktować kawiarnię jako mały teatr, czy jako miejsce codziennych spotkań? Pozwalać sobie na luksus, czy zrzucać się ze znajomymi na jedną kawę, byle pozostać przy stoliku?

Otóż kawiarnia literacka łączyła oba te światy. Z jednej strony pisarze przesiadywali w niej, aby spotkać się ze swoimi wydawcami, przejrzeć książkowe nowości, podyskutować o świeżym numerze „Wiadomości Literackich”, słowem – załatwiali bardzo przyziemne i zwykłe sprawy. Ale jednocześnie była miejscem, w którym powstawały szopki literackie i kabarety, miejscem, do którego przychodziło się obejrzeć znane osobistości. To był świat wielkiej sztuki i wielkiej polityki, który odgrywał swój spektakl nad małą czarną i kieliszkiem koniaku.

Kawiarnia literacka była bowiem centrum życia artystycznego i towarzyskiego. I jeśli ktoś chce ten świat poznać, to musi sięgnąć po Warszawskie kawiarnie literackie Andrzej Makowieckiego.

 

Warszawskie kawiarnie literackie

Andrzej Z. Makowiecki